-A tak właściwie to ile ty masz lat?-zwrócił się do mnie nagle Hazza.
-Emm, a ile byś mi dał?-zapytałam.
-Jako, że jesteś jej młodszą siostrą to -zmierzył mnie od góry do dołu wzrokiem- 16?-podniósł jedną brew do góry.
-17.-odparłam-a co?
-A nic. Może chcesz poznać chłopaków?
-Czemu nie...-odparłam obojętnie, choć w środku aż skacze je szczęścia! :D
-To jutro przyjdę po Was o 10?
-Spoko.- powiedziałyśmy jednocześnie z siostrą.
-To ja Cię odprowadzę-zaoferowała się Klaudia.
Tsaa jak ty go odprowadzisz, to do jutra nie przyjdziesz -.-
-Pa mamo, pa tato, idę już!- zawołałam i poszłam do pokoju. Wzięłam szybki prysznic, przebrałam się w piżamę i ległam na łóżku. Momentalnie zasnęłam.
-WSTAWAJ!- wydarła się Klaudia.
Co jest?! Ja się nie wyspałam! Wakacje są! Otworzyłam jedno oko i jego kątem spojrzałam na zegar. 9:00. A to spoko, wcześnie. Harry ma być na 10:00...10?! O w dupę!
Szybko zerwałam się z łóżka i pobiegłam pod prysznic. Po 10 minutach wybiegłam i ubrałam się w to. Jeszcze makijaż, włosy i ok. Pognałam do kuchni, gdzie jak się okazało siedział już loczek a na jego kolanach Klaudia. Nie wiem czemu, ale kiedy zobaczyłam ten widok, to poczułam ukłucie w sercu...eee nieee zdawało mi się!
-Cześć Wam!-krzyknęłam udając radość. Tak udając. Jakoś posmutniałam.
-Cześć!-odparli chórem i zaczęli się lizać. :/
Nie mogąc na nich patrzeć, odwróciłam się tyłem i zaczęłam przyrządzać jak że skąp likowaną potrawę zwaną płatkami z mlekiem.
-Nauczyłabyś się gotować!- krzyknęła siostra w moim kierunku na co ja pokazałam jej język. Tak! To się nazywa inteligentna odpowiedź!
-Mój mąż będzie gotować!-powiedziałam w trakcie chowania miski do zmywarki.
-Możemy iść- powiedział Hazza zrzucając Klaudie z kolan.
Wyszłam pierwsza z domu i przystanęłam koło bramy.
-Poczekajcie na mnie, ja telefonu zapomniałam!-krzyknęła siostra i pobiegła do domu na co ja przewróciłam oczami.
Harry podszedł do mnie i szepnął na ucho.
-Ślicznie wyglądasz,jak zwykle z resztą.
Kiedy poczułam jego oddech na mojej szyi zadrżałam.
-Boże, stop dziewczyno. To chłopak twojej siostry! Opanuj się!-krzyczałam w myślach.
Klaudia w końcu wyszła i mogliśmy iść. Przez całą drogę nic się nie odzywałam, ale to chyba nikomu nie przeszkadzało, bo oni i tak ciągle szeptali sobie do ucha. Cały czas myślałam nad moją reakcją. Owszem. Harry zawsze najbardziej mi się podobał z One Direction ale no bez przesady!
-To tu!-krzyknął loczek a przed moimi oczami ukazała się przepiękna willa.
Weszliśmy przez bramkę i udaliśmy się do wielkich szklanych drzwi. Harry je otworzył i nas przepuścił. Cóż ja dżentelmen -.-
Kiedy przekroczyłam próg domu, mogłam usłyszeć odgłosy typu "Odłóż tą łyżkę" albo "To mój lakier do włosów!". Aha. Witamy w domu 1D.
Klaudia gdzieś poszła, to poszłam za nią. Jak się okazało kierowała się do salonu. W pomieszczeniu oprócz chłopaków były też 3 dziewczyny jak sądzę Dan, El i Perrie, które z pobłażliwą miną im się przyglądały.
-Ehem!- powiedziała znacząco sis. 7 par oczów nagle zwróciło się w moją stronę.
-Ludzie, to moja siostra Andżelika.
-Cześć!-powiedziałam nieśmiało.
-Hej!-odpowiedzieli chórem.
Pierwszy podbiegł do mnie Lou, który mnie przytulił. Potem Zayn dał całusa w policzek, Liam podał rękę i Niall, który również przytulił. Następne były dziewczyny, które pochwyciły mnie w zbiorowym uścisku.
-Czuję że będziemy przyjaciółkami- szepnęła mi na ucho Danielle na co dwie pozostałe jej przytaknęły.
O.o skoro tak mówisz...
Usiadłam na kanapie pomiędzy Niall'em a Louis'em. O dziwo blondyn poczęstował mnie żelkami.
-Woow! Niall, nie z każdym się dzielisz! Musiałeś ją polubić.-powiedział Liam z niedowierzaniem.
-Może się poznajmy! A wiecie jak się najlepiej poznaje? Podczas gry w butelkę!-krzyknął Niall i pobiegł po butelkę.
Usiedliśmy w kółku i jako pierwszy kręcił oczywiście pomysłodawca. Wypadło na Lou.
-Zadanie.
-Hmm-zamyślił się, wciąż usilnie pakując chyba kilogram żelków do buzi- Oddaj mi swoje marchewki!
-Nie!
-Musisz!-oburzył się.
-Ale...
-Musisz!
Lou z miną męczennika poszedł do kuchni i wrócił z 3 skrzynkami.
-Masz.-powiedział gniewnie, po czym upuścił w prost na kolana żarłoka. Niall zadowolony w siebie, i wciąż mierzony nienawistnym wzrokiem przez pasko-maniaka, odłożył zdobycz za siebie.
Lou zakręcił i niestety wypadło na mnie.
-Co wybierasz? Prawda czy wyzwanie? PRAWDA!-krzyknął zanim coś powiedziałam.
-Yyy nie! Wyzwanie!
-Dobraa-odparł zrezygnowany.- POWIEDZ PRAWDĘ!
-Eechh!
-Świetnie, że się zgadzasz! Tak więc, powiedz, który z nas jest według Ciebie najprzystojniejszy.
O kurwa! Popatrzyłam się nie pewnie w kierunku siostry, dając jej znać że lepiej nie. Chyba zrozumiała moją aluzje.
-No dawaj! Nic Ci nie zrobię! To tylko utwierdzi mnie w przekonaniu, że mam dobry gust!- powiedziała radośnie. No dobra.
-Najprzystojniejszy z was jest według mnie....Harry.- szepnęłam ze wzrokiem wbitym w podłogę.
-Aha.-powiedział zrezygnowany Lou.-i znów ta nadzieja, że ja...
-Oj Lou! Dla mnie to ty jesteś najprzystojniejszy na świecie!-krzyknęła Eleanor i go przytuliła.
-Na prawdę?-zapytał pociągając nosem.
-Tak!-i dała mu całusa.
***
Oto rozdział drugi. Jak się podoba? Zachęcam do komentowania. Kocham Was! Xoxoxo

Brak słów , skończyły mi się już synonimy ! ;D
OdpowiedzUsuńCzekaam na nn . ;D
Oho, coś czuję, ze Harry będzie zarywać do Andżeliki :D Czekam na kolejny! :)
OdpowiedzUsuńtrzeba bylo odrazu mi powiedziec ze masz bloga :D zajebisty jest czyta sie rewelacjanawet nie chce sie przestac pisz dalej dodaje sie do obserwatorow :)))
OdpowiedzUsuńNo kurdeeee.... Przez cb nie mogę przestać czytać twoich blogów a już nie ma rozdziałów ;((( Ja być smuuuutna :( Poproszę następny :*
OdpowiedzUsuńja chce nastepny !!!!!!!!!!! cudowny
OdpowiedzUsuńSpoko . < 33
OdpowiedzUsuń