wtorek, 31 lipca 2012

Rozdział trzeci :**

*Drryyńń* obudził mnie dźwięk mojego telefonu.
-Halooo-powiedziałam jeszcze nie kontaktując.
-Andżela? Czy ty jeszcze śpisz?- usłyszałam wkurzony głos Danielle.
-Nieee! Skąd Ci to przyszło do głowy?-wymamrotałam z twarzą w poduszce.
-Ychym. Czyżby? Mam nadzieje że pamiętasz że za godzinę idziemy na zakupy?
-Oczywiiiiścieeeee....-przeciągnęłam ziewając.
-Wstawaj!- i się rozłączyła. I dobrze w końcu mogę znów zasnąć.
-KURDE MIAŁAŚ WSTAĆ!!!-wydarła mi się do ucha Danielle, Eleanor i Perrie jednocześnie.
-Co? Ale o co chodzi?- wyskoczyłam na baczność ze zdziwienia.
-Hahahaha idziemy na zakupy hahahhahaha-tarzały się ze śmiechu z mojej reakcji.
-Ha ha ha bardzo śmieszne- odparłam z sarkazmem, kierując się do łazienki.
Kiedy się ogarnęłam i ubrałam, szybko wyszłyśmy z domu. Nawet nie zdążyłam zjeść śniadania, bo "szybko, szybko!" -.-
W końcu udało nam się dotrzeć do galerii.
-H&M!-krzyknęłyśmy równocześnie. Szybko popędziłyśmy do sklepu i delikatnie mówiąc go zdemolowałyśmy. No ale cóż, z nami to oczywiste.
Tak na marginesie chciałabym uwzględnić, że od naszego pierwszego spotkania minął już miesiąc.
Bardzo się polubiłam z dziewczynami. Wprost jesteśmy najlepszymi przyjaciółkami. To jest plus. Niestety moje stosunki z siostrą się pogorszyły. Z najlepszych przyjaciółek stałyśmy się zupełnie obcymi osobami. Nasze spotkania są przelotowe a wymiany zdań to pojedyncze słowa. Co do chłopaków...staliśmy się nie złymi przyjaciółmi. Od ostatniego "wybryku" nie było już takich sytuacji z Harry'm. Obaj trzymamy się na pewien dystans i niech tak zostaje. Ale nadal nie rozumiem dlaczego moje ciało tak zareagowało na niego...Ech i się nie przekonam. I dobrze. Jest dobrze tak jak teraz.
Obładowane torbami z góry na dół w końcu poszliśmy coś zjeść. Yyych jestem głodna jak Niall!
Usiadłyśmy do stolika i zamówiłyśmy po naleśnikach i kawie.
-A teraz śpiewaj!- wypaliłam nagle Perrie.
-Ale o co Wam chodzi?- zapytałam szczerze zdziwiona, marszcząc brwi.
-Czemu się z Harry'm tak dziwnie zachowujecie?-dopytała El z pełną paszczą. Najchętniej pstryknęłabym jej teraz zdjęcie.
-Ale że co?-grałam głupa. Dobra, Andżelika! Gramy na czas!
-Dziewczyno, nie rób z nas głupszych niż jesteśmy. Przecież widać że się dziwnie zachowujecie. Do Niall'a, Zayn'a, Lou czy Liam'a masz inne podejście niż do niego. O co chodzi?-tym razem Danielle przejęła inicjatywę.
-Zdaje wam się. To taki sam przyjaciel jak reszta.- zaczęłam im tłumaczyć jak by była to najoczywistsza rzecz na świecie.
-Taaaak! To dlaczego nigdy nie siadacie koło siebie? Staracie się unikać rozmów ze sobą? Sytuacji sam na sam? Dotykać? Patrzeć? Na powitanie zawsze wszystkich przytulasz. Wszystkich tylko jakoś nie jego. Z resztą to idzie w dwie strony. Mam wymieniać dalej? Może chłopcy jak i twoja siostra tego nie zauważają, ale my tak? I to nie są jakieś tam wydarzenia z ostatniego dnia! O nie! To są nasze obserwacje z ostatnich tygodni. Więc jak? Powiesz o co chodzi?-naskoczyła na mnie Danielle na co reszta jej przytaknęła.
No ale co mam powiedzieć? Chłopak mojej starszej siostry na mnie dziwnie działa? Pff, jeszcze czego!
Jeszcze chwile wpatrywałam się w dziewczynę z niedowierzaniem ale w końcu zaczęłam.
-Może i tak jest...-zaczęłam lecz mi przerwano moją jak że ważną i interesującą wypowiedź.
-Może?- wyśmiała mnie Perrie.
-Możesz nie przerywać?
-Ups.-wymamrotała.
-Może i tak jest ale to dlatego, że po naszym pierwszym spotkaniu wole nie ryzykować.
-Ryzykować?
-PRZESTANIESZ MI PRZERYWAĆ?!
-Przepraszam.
-Kiedy pierwszy raz nasze spojrzenia się spotkały ja....ja po prostu nie potrafiłam odwrócić wzroku. Stałam tam jak sparaliżowana i po prostu nie mogłam. Na drugi dzień jak on się obściskiwał z Klaudią to poczułam się tak dziwnie źle. Potem jak szepnął mi coś do ucha mnie najzwyczajniej w świecie przeszły dreszcze. To na pewno reakcja na pierwsze spotkanie czy coś ale i tak wolę nie ryzykować. I ot cała nie istotna historyjka . Nic specjalnego.-starałam się powiedzieć z obojętnością. Na koniec wzruszyłam ramionami.
-Nic specjalnego? Czy ty se jaja robisz?- powiedziała Danielle, która w tym momencie wyglądała jak ryba.  Dosłownie. Paszcza otwarta, oczy wybałuszone....:O
-I że niby to jest reakcja na na pierwsze spotkanie? Proszę cie! Tyś widziała akcje na pierwsze spotkanie!-powiedziała ironicznie Perrie.
-No a co?- przedrzeźniałam je.
-A zauroczenie na pewno! Słuchaj starszych przyjaciółek a daleko zajdziesz!-powiedziała dumnie Dan.
-Pfff! I mówi to moja starsza przyjaciółka, która rozbiła samochód, bo ręczny spuściła z górki -.-
-To była wredna górka!
-Tssaaa...


***
Przepraszam że się nic nie dzieje ale obiecuje że w następnym będzie więcej akcji :)
Na tego bloga też wprowadzam zasadę
5 kom.= Nowy Rozdział :)
Ale to powinniście spokojnie zrobić więc szału nie ma ;D KOCHAM WAS!


5 komentarzy:

  1. Super, czekam na nn :)
    Aga

    OdpowiedzUsuń
  2. Noo jak zawsze świetniee . I czekam na next'a. : ***

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeaah ! Jest 3 . Czekam na nn . <3
    `Adaa. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jest 5 kom. ! Czekaamy na nn rodział ;D
    <3

    OdpowiedzUsuń