*Przypomnienie*
Bardzo ale to bardzoooo niechętnie wstałam z ciepłego łóżeczka i poczłapałam się do drzwi. Otworzyłam je lekko, lecz ten ktosiek wtargnął do pokoju, przycisnął mnie do ściany i zachłannie wpił się w moje wargi.
W ciemności mogłam tylko zauważyć jego bujne loki i zielone oczy.
-Harry?-zapytałam szeptem.
-Witaj-wymruczał mi do ucha- muszę Ci coś powiedzieć.
-Tak?-zachęciłam go.
Chociaż było ciemno jak w dupie u murzyna i tak widziałam te iskierki tańczące w jego źrenicach.
-Andżelika, bo ja Cię...
-WSTAWAJ!!!
Szybko zerwałam się z łóżka nie ogarniając jeszcze wszystkiego. Pośpiesznie rozglądnęłam się po pokoju, próbując sobie to wszystko ułożyć.
W pokoju znajdował się Lou i Harry. Przez okno wpadały pojedyncze promienie słońca.
W takim razie, to wszystko musiało być tylko snem. Ja wcale nie całowałam się z Hazzą a on nic mi nie chciał powiedzieć. Oh.
Nerwowo przeczesałam włosy palcami i spojrzałam pytająco na chłopców.
-Jest już 10. Wstawaj :)-powiedział loczek i wziął Lou pod rękę by opuścić mój pokój.
Kiedy się ogarnęłam i ubrałam zeszłam na dół gdzie byli już wszyscy oprócz mojej siostry.
-Ładnie wyglądasz.-pochwalił mnie Harry i puścił oczko za co posłałam mu ciepły uśmiech.
Po chwili na dół zeszła Klaudia i mogliśmy zacząć jeść. To znaczy tak czy siak zaczęlibyśmy jeść, bo Niall jak to określił "Jest głodny". -.- A kiedy to on nie jest głodny? -.-
Zjadłam tylko jednego naleśnika, bo za nic nie mogłam nic przełknąć. Cały czas myślałam nad dzisiejszym snem. Pff, jeszcze tego mi brakowało, aby ON mi się zaczął śnić. Najbardziej mnie gnębi co on chciał mi powiedzieć. On mnie co? Yyy, czy oni nie mogli przyjść dosłownie minutkę później?! Czy ja ta dużo wymagam?!
-Czemu nic nie jesz?-wyrwał mnie z zamyśleń Liam.
-Nie jestem głodna.-odparłam.
-A może jeszcze masz mdłości? Yyyych! A MOŻE TY JESTEŚ W CIĄŻY???-Niall swoim odkryciem tak się przeraził, że aż wypluł ledwo przeżutego naleśnika za Zayn'a.
Ja tylko walnęłam rasowego facepalm'a. Jak on coś palnie!
-Niall, ciekawa jestem jakim cudem mogłabym zajść w ciąże???-zwróciłam się do blondyna wybałuszając oczy ze "zdziwienia".
-No wiesz, ten, myślałem że Cię w szkole o tym uczyli-wymamrotał i wstał od stołu- ale jeśli nie, to Ci pokaże <obrazek>.
Jebłam. Po prostu, najprościej na świecie jebłam na ten widok. <...>
-Emm, Niall. Tylko jest jedno ale. Bo wiesz...CZY JA CI KURWA WYGLĄDAM NA WIATROPYLNĄ???!!!-wydarłam się najgłośniej jak potrafię, tak że chyba wszystkie Keviny w obrębie 1000 km się wystraszyły.
-Co?-zapytał wyraźnie zbity z tropu.
-Niall, idioto! Jak ona może być w ciąży jak...-zaczęła Danielle ale jej przerwałam.
-Dobra, nie kończ! Niech on sam się czasem pochwali IQ -.-
-Aha-tylko tyle wymamrotał i z miną pięciolatka, który nie dostał słodyczy podszedł do lodówki. I jak tu go nie kochać?! No nie da się...
-Aaaaaa! Ludzie! Straszne rzeczy!!!!-wydarł się niebieskooki. Wszyscy jak na komendę poderwali się z miejsca i ruszyli w jego kierunku.
-Jedzenie się skończyło.-szepnął Niall, bliski płaczu.
Nie śpię dopiero od godziny a to już mój drugi facepalm. Boże widzisz i nie grzmisz!
-Niall, na co panikę siejesz?-zapytała Eleanor z miną taką samą jak ja i zresztą wszyscy pozostali.
-No bo tu trzeba panikować!- wyszeptał załamanym głosem.
-Dobra ludzie, jedziemy do supermarketu.-powiedział już zirytowany Lou, biorąc kluczyki.
Wsiedliśmy posłusznie do vana <jak my się tam wszyscy zmieściliśmy to nie wiem> i podjechaliśmy do najbliższego sklepu. Ledwo Lou zaparkował a blondyn wyszczelił jak burza i popędził po wózek.
Pakowali dosłownie wszystko do wózka ale to wszystko. Ja nie wiem bo co im tyle.
Szłam z samego tyłu razem z loczkiem. Nie wiem kiedy oboje się poślizgnęliśmy i wpadliśmy na półkę z sokami. Oczywiście wszystko się rozbiło i wylało. Pozostali jak na komendę obrócili się w naszy kierunku i zaczęli się z nas brechtać. Jaaasneee! Przyjaciele, to się nazywają -.- Zamiast pomóc, to stoją i się lumpią -.-
Widziałam tylko czubki butów jakieś kobiety, która wskazała na mnie i Harr'ego i powiedziała, że mamy to sprzątać. Ja jeszcze nie ogarniałam wszystkiego ale poszłam za loczkiem do jakiegoś składziku, po mopy.
-O co my się tak właściwie poślizgnęli?-zapytałam.
-A bo ja wiem...-wzruszył ramionami.
Chwyciliśmy za mopy i chciałam otworzyć drzwi, ale nie mogłam.
-No drzwi otworzyć nie możesz?-zapytał drwiąco.
-Jak taki mądry jesteś, to sam otwórz.
Podszedł do nich i...prr! Kicha. Świetnie -.- zatrzasnęliśmy się.
Sięgnęłam po telefon ale odpowiedział mi tylko dźwięk oznajmiający brak sygnału. To samo zrobił mój kompan, lecz po jego minie wywnioskowałam, ze brak rezultatów.
-No to sobie chwilkę tu posiedzimy.-powiedział zadowolony Harry.
-Coś ty taki zadowolony z tego powodu?-zapytałam chyba nieźle się krzywiąc, bo się roześmiał.
-Przynajmniej, ty ze mną będziesz.
***
Wiem, zjebałam końcówkę ale się śpieszyłam, żeby mi bateria nie padła bo mi się podłączyć nie chcę :D Kocham Was!
5 komentarzy= NN :)


Booski < 3 ale ty zawsze w takich momentach kończysz .. czekam na nn !
OdpowiedzUsuńŚwietnyy .... i znowuu taki moment , no ale jakoś przeżyje ;D
OdpowiedzUsuńCzekam na next'a ! ;P
Ciekawe co się będzie dalej działo... :P
OdpowiedzUsuńAhh obyy oby coś pomiędzy nimi zaszło ! Huhu :)
OdpowiedzUsuńI like it .
`Nicole.
Jest 5 komentarz ! Czekam na nn ! ;D
OdpowiedzUsuńAdaa .
Rozdział genialny <33333
OdpowiedzUsuńChcę kolejny ^^
Mona ;)