czwartek, 9 sierpnia 2012

Rozdział siódmy :)

-Może będziecie nocować u nas, co dziewczyny?-wypalił nagle Lou.
Właśnie siedzieliśmy przed TV i oglądaliśmy jakiś durny program.
-My możemy- odpowiedziały równo Dan, El i Perrie.
Ja tylko nie pewnie popatrzyłam na siostrę, która znów patrzyła na mnie.
-Możemy się spytać...- powiedziała Klaudia nie odrywając wzroku ode mnie, na co pokiwałam energicznie głową.
-To może my pójdziemy do domu i się spytamy, i jak by co to weź niemy rzeczy na zmianę i przyjdziemy?-zapytałam i poderwałam się z miejsca. W moje ślady udała się siostra i razem wyszliśmy z domu.
Szłyśmy w ciszy. Jakoś nie miałyśmy o czym rozmawiać, co jest dziwne, bo nigdy nam nie brakowało tematów do rozmów. Teraz widać jak się oddaliłyśmy. Soł sat, bat tru :<
Zerknęłam na moją towarzyszkę, ale ta szła dumna przed siebie. Hmm, ma z czego być dumna. Jest mega ładna, zgrabna, z charakteru też raczej przyjemna i jak by tego było mało to ma jeszcze niesamowitego chłopaka.
A ja? Brzydka, gruba...no dobra bez przesady ale i tak grubsza od niej. Jeszcze wredna i wg okropna. Chłopaka nie mam...jeszcze można dodać że jestem szmatą. No bo w końcu, całowałam się z zajętym facetem. I to jeszcze zajętym przez moją siostrę...super! Teraz mi się wzięło na wyrzuty sumienia :/
-Andżela?-ktoś powiedział moje imię. Chwilę mi zajęło, żeby się skapnąć, że to Klaudia.
-Tak?-spytałam, niepewna. No bo, skąd mi wiedzieć co jej do głowy przyszło.
-Przepraszam.-szepnęła.
Chwila. Chyba nie ogarniam. Za co ona mnie do cholery przeprasza?
-Emm, a możesz jaśniej? Za co przepraszasz?-popatrzyłam na nią z niedowierzaniem.
-Za to, że pozwoliłam abyś my się od siebie tak oddzieliły.-mówiła ze spuszczoną głową.
-Ale, to nie twoja wina. Ja też na to pozwoliłam.
-Ale, jak jeszcze nie było Harr'ego i reszty, to nasze życie wyglądało zupełnie inaczej. Teraz tylko z nim spędzam czas a nawet zapomniałam o tobie.
-Może i nie jesteśmy tak blisko, ale ja nie żałuję. Cieszę się, że poznaliśmy tą bandę kretynów. Oni są świetni, a między nami jeszcze nic straconego!
-Czyli nie jesteś zła?-spytała, upewniając się nie wiem po co.
-Nie mam na co! A tak właściwie, jak ci się układa z Hazzą?- musiałam zadać to pytanie.
-A jak ma się układać? Jest dobrze.
-Ale kochasz go?-dopytywałam.
-Tak. Chyba tak. Przy nim czuję się tak bezpiecznie i...dobrze.- odpowiedziała widocznie zadowolona ze swojej wypowiedzi.
-To tak jak ja!-chciałam powiedzieć, ale w ostatniej chwili ugryzłam się w język. I to chyba za mocno. Ałłł!
-To dobrze.- wyszeptałam z obolałym językiem. Dobrze mówią, że prawda jest bolesna. :<
Ale teraz przynajmniej wiem, żebym się nie wtryniała do ich związku. To co dzisiaj się wydarzyło to jest pierwszy i ostatni raz, definitywnie. Skoro jest im dobrze, to ja tam nie jestem potrzebna. Nawet jeśli kiedy go widzę z moją siostrą moje serce krwawi. Boże! Mówię jak bym się w nim zakochała! A to jest absurd!
-Ale, chwila, chwila! On nie powiedział, że ją kocha. Może jest nadzieja?-Coś mi szeptało w głowie.
Co? Jaka nadzieja. Nic z tego bejbe, opamiętaj się!
W końcu doszłyśmy do domu.
-Hej mamo, hej tato!-rykłyśmy równocześnie, jak to miałyśmy w zwyczaju.
-Cześć dziewczynki!- odrzekł tata wychodząc z salonu.
Ktoś mnie szturchnął w ramie. Odwróciłam się w stronę winowajcy i zobaczyłam, że Klaudia daję znać, że ona to załatwi. Tak więc poszłam do swojego pokoju i zaczęłam pakować rzeczy. Jeśli ona urabia rodziców, to jest pewne że się zgodzą. :D
Po chwili dołączyła do mnie siostra z dumną miną.
-I?- zapytałam odruchowo, choć znałam odpowiedź doskonale.
-I za 5 minut wychodzimy!- rzekła na odchodnym.
Równo 5 minut później byłam na dole pod drzwiami. Szybko wyfrunęłyśmy z domu i biegiem udałyśmy się do willi chłopaków.
Wbiegłyśmy jak burza <nie zapominając o efektownym wejściu oczywiście> i rzuciłyśmy się na kanapę tak że aż Niall spadł na podłogę. Cza było nie siedzieć z kraja :D
-To każda śpi ze swoim chłopakiem a ty Andżelika śpisz w gościnnym.-odrzekł jak zwykle trzeźwo myślący Daddy.
-Spoko.-powiedziałam, po czym udałam się do mojego tym czasowego pokoju. Nie potrzebowałam przewodnika, bo znałam tą ruderę <bardzo drogą ruderę :D> jak własną kieszeń.
Szybko zmyłam makijaż, wzięłam prysznic i przebrałam się w piżamę. Wskoczyłam do wygodnego łóżeczka i poszłam spać, tak jak pozostali.

Nie wiem, kto ale i tak pożałuję, że budzi mnie w środku nocy! O co chodzi? A o to, że jest 2:04 a.m. a ktoś dobija się do mojego pokoju! Zabiję! A miałam taki fajny sen...już miałam całować się z jakimś przystojniakiem ale nieeee! Kogoś musi nieść -.-
Bardzo ale to bardzoooo niechętnie wstałam z ciepłego łóżeczka i poczłapałam się do drzwi. Otworzyłam je lekko, lecz ten ktosiek wtargnął do pokoju, przycisnął mnie do ściany i zachłannie wpił się w moje wargi.


***
Hue hue hue! Tak wiem, jestem wredna, że kończę w takim momencie ale...no dobra nic nie mam na swoją obronę :D
Party Hard na blogu bo dziś wybiło już 1000 wyświetleń bloga! Jeeee! Dziękuje! Za komentarze i za odwiedziny! Wstawię z tej okazji trochę zdjęć naszych lovelasków :D



5 komentarzy:

  1. Fajowy !DOdaj szybko nast. ...

    OdpowiedzUsuń
  2. Haahah w takim momencie ! Too będziee Harry ! Niech oni bd razem <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Extra!
    Szybko dodawaj następny ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Boskie < 3 jak zwykle; D kiedy next ?

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny ! 5 kom. czyli juz czekamy na next'a.

    OdpowiedzUsuń