*Przypomnienie*
-A darzysz kogoś mocniejszym uczuciem?-szepnęłam odwracając głowę w jego stronę, co było błędem, bo jak tylko ujrzałam jego piękne zielone oczy, od razu się zatraciłam.
-Nie wiem. Nie potrafię stwierdzić...-szepnął przysuwając się tak, że dzieliły nas tylko minimetry.
I stało się coś co nigdy nie powinno...
Nawet nie potrafię stwierdzić kiedy nasze usta się złączyły. To działo się tak szybko. Najpierw lekkie muśnięcie a potem już tylko nasze języki tańczyły dziki i namiętny taniec. Nie panowałam nad sobą. Nie potrafiłam się oderwać. Wiem, że źle robię i powinny mnie dręczyć wyrzuty sumienia, ale to się nie dzieję! Baa! Nawet mi się to podoba.
-Andżelika! Ogarnij się! Właśnie całujesz się z chłopakiem twojej siostry!-coś mi krzyczało w głowie.
Resztkami sił udało mi się zakończyć ten pocałunek. Odsunęłam się od niego na ile mi pozwalała ciasna szafa.
-To nigdy nie powinno się zdarzyć!-wykrztusiłam.
-Tak wiem ale ja...ja musiałem! To było silniejsze ode mnie!-wyszeptał, dotykając ust.
-Bożee! No po prostu fantastycznie!-wykrzyczałam bliska już płaczu. No po prostu czułam jak litry słonych łez napływają mi do oczu.
-Ej, spokojnie. Przecież nic się nie stało. Jak ktoś ma tu się obwiniać to ja!
-Tak? No ja jestem innego zdania!
-Andżelika, popatrz na mnie!-chwycił moją twarz i obrócił w swoją stronę- nie obwiniaj się! To nie jest twoja wina! Zawsze możemy zapomnieć o wszystkich wydarzeniach w tej szafie.
-Dobra. Puśćmy to w zapomnienie.
I znów się zaczął przybliżać.
-Ej! Mieliśmy puścić w zapomnienie!-dodałam oskarżycielskim tonem.
-Owszem. Ale wydarzenia z tej szafy, a że jeszcze z niej nie wyszliśmy no to...-i nie do kończył, bo wpiłam zachłannie się w jego usta. Pocałunek z Harry'm, to najlepsze co może być. Moi byli się przy tym kryją.
W tym pocałunku było tyle namiętności. To jest niesamowite, że niby nic takiego a tyle w tym uczucia.
Niestety <albo i nawet dobrze> usłyszeliśmy kroki. Szybko się od siebie oderwaliśmy i właśnie w tym momencie wyłoniła się postać Perrie i reszty.
-20 minut minęło. Możecie wyjść.-oznajmiła niby obojętnie, ale w jej głosie można było wyczuć nutkę zaciekawienia.
Wstałam z Hazzy i wyszłam z tego pięknego miejsca. Kto by pomyślał, że szafa w pokoju Harolda okaże się najprzyjemniejszym miejscem w jakim kiedykolwiek byłam. :D
Zaczęliśmy wychodzić z pokoju jak poczułam jak ktoś mnie łapie i przyciska do ściany.
-To tak na pożegnanie.-szepnął i dał mi soczystego całusa w usta. I odszedł. Tak, to oczywiście był Hazza, który odszedł i zostawił mnie samą. Samą z moimi myślami.
Nadal nie rozumiem czemu ja nie mam wyrzutów sumienia. Zero poczucia winy, zero obrzydzenia do swojej osoby. Nic. A czuję, że jeżeli taka sytuacja by się mogła powtórzyć, to bym skorzystała. O.o Dziwna jestem.
Zeszłam na dół do pozostałych i jak się okazało, to chyba źle zrobiłam.
Liam siedział pod stołem z nogami podkurczonymi i bełkotał coś w stylu "łyżki to zło" i takie tam. Niall latał po schodach z góry na dół z marchewkami. Lou znowu chyba gonił Niall'a a lakierem do włosów. A Zayn gonił Lou w koszulce w paski krzycząc coś o tym by mu oddał lakier do włosów.
Perrie, Eleanor i Danielle jak gdyby nigdy nic jadły kanapki. A Hazza w koncie obściskiwał się z moją siostrą. Nie mogąc patrzeć na ten obraz <szczególnie ostatni> delikatnie usiadłam na kanapie. <czyt. walnęłam się na nią całym moim tłustym dupskiem i rozłożyłam jak długa <nie>chcący wytrącając nogą kanapkę Eleanor z rąk>.
-CO ROBIMY???-wydarłam się najgłośniej jak mogłam tak że aż wszyscy przestali wykonywać swoje jak że ciekawe i ważne czynności.
Lou od razu do mnie podbiegł i się na mnie rzucił jak ciężki i długi. Zaraz po nim powtórzyli tą czynność Harry, Niall i cała reszta tak że wyszła kilku tonowa kanapka.
-Oddychać!-wyjęczałam z samego spodu.
-Niall bież tą girę z mojej twarzy.- wyjękolił Daddy.
-Ale ja mam nogę pomiędzy nogami dziewczyn!
Otworzyłam w końcu oczy i zauważyłam że nad moją twarzą jest twarz Harr'ego. Jemu to jak widocznie nie przeszkadzało. Rozglądnął się na wszystkie strony <znaczy na ile pozwalał mu tyłek Zayn'a> i widząc że nikt nam się nie przygląda po prostu mnie pocałował!
A ja jak głupia to odwzajemniłam.
-Nie jesteśmy już w szafie!-szepnęłam.
-Oj tam, oj tam!-i znów to zrobił.
-Ej ludzie! Nie uważacie, że moglibyśmy wstać?-wybełkotała Danielle.
-Noooooo!-odparliśmy chórem.
Jak tak, to tak. Przekręciłam się tak że spadłam na ziemie a oni na mnie -.-
Nie ta miało być! To ja teraz miałam być na samej górze a nie!
-Ałł!-tylko tyle można było usłyszeć w całym pokoju.
***
I jest rozdział szósty! Też się cieszę! Dziękuje za wszystkie ciepłe słowa :***
5 komentarzy=NN

Supppperrrr!!!!!!!!!!
OdpowiedzUsuńInteresujący ;p . Czekam na nn ;)
OdpowiedzUsuńCudoowne < 3 ja chce żeby oni jak najszybciej byli parą ;D czekam na nn ; **
OdpowiedzUsuńZgadam się z Docią ! Oni jak najszybciej muszą być parą <3
OdpowiedzUsuńCzekam na nn ;*
A rozdział jak zawsze genialny ;D
super nareszcie Hazza czekam na nastepny
OdpowiedzUsuńDawaaj nn . BO jest już nawet 6 kom . ;D
OdpowiedzUsuńtaak pisze go od dwóch dni i mam tylko napisane że to rozdział siódmy -.- ni chója nie wiem co napisać :<
Usuńjakieś pomysły???
Niech coś zajdzie pomiędzy Hazzą , a Andżeliką !
UsuńA jej siostra zdradzi go z kimś i on z nią zerwie i bd z Andżeliką ;D